Sklep wędkarski EUROCARP
zawartość Twojego koszyka
0 szt.  o wartości: 0,00 zł
Koszyk
Darmowa wysyłka
Zamówienia na kwotę powyżej 250,00 zł i maksymalnej wadze paczki nie przekraczającej 30 kg
Kategorie
Producenci
Kontakt
Tel
+48 12 658 10 73
GSM
+48 888 501 601
Godziny działania sklepu
10-17
Informacje
Zakupy na raty
Aktualności
Na ciepłej wodzie   Data: 02 lipiec 2010
Wstęp:

Mamy pierwszą połowę czerwca. Liczne anomalia pogodowe tegorocznego sezonu na jakiś czas dają nam od siebie odpocząć. Wreszcie mamy kilkudniową stabilizację pogody i parę naprawdę ciepłych, następujących po sobie dni. Temperatura wody naszego wyrobiska „rośnie w oczach”. Jesteśmy jednomyślni – czas nad wodę!


Testowo wybieramy dwa różne łowiska. Zbyszek ustawia miejscówkę w okolicach rozległego wypłycenia. Druga z ekip przygotowuje stanowisko na obszarze głębszej wody. Nie chcemy liczyć na łut szczęścia, dlatego pracowicie przygotowujemy swoje miejscówki przed zasiadką. 

Stosujemy różne taktyki nęcenia, używając sporych ilości owocowo-rybnych peletów oraz różniące się od siebie smaki kulek.

Konfrontacja z rzeczywistością nadarza się wraz z nadejściem przedłużonego weekendu. Czwartkowy dzień rozpoczynamy łowiąc leszcze i jazie. Przychodzi wieczór i …
 

 

W miejscówkach pojawia się karpiowa młodzież

 

Pojawienie się w łowisku 5-6 kg karpi napawa nas optymizmem przed pierwszą nocą długoweekendowej zasiadki. Starannie przygotowujemy i wywozimy zestawy. Zniesiony wraz z początkiem roku zakaz wywożenia zanęt i przynęt wreszcie pozwala nam doskonalić precyzję położenia zestawów w łowisku. Sennie i spokojnie w obu ekipach mija pierwsza noc.  


 



Wyraziste promienie słońca skutecznie wspomagają pobudkę.


Dzień zapowiada się słonecznie i gorąco. Są pierwsze efekty z wypłycenia.  
 

 

Piękny i dziki, ponad 10 kg pełnołuski Zbyszka

 

Ekipa numer 2 ciągle w oczekiwaniu. Piękna pogoda i brak opadów są dla nas na tyle cenne, że w całości staramy się dobrze je wykorzystać - łapiąc kolejne promienie mocnego czerwcowego słońca przygotowujemy taktykę na kolejny wieczór. Nie ma jeszcze południa, kiedy docierają do nas kolejne doniesienia z ekipy Zbyszka.
 
 



Kolejnemu misiowi naszego „karpiowego guru” do 20 kg nie brakuje już wiele.

 


Słońce zaczyna powoli słabnąć, budząc w nas jednocześnie świadomość, że im bliżej nocy, tym większe będą szanse wejścia ryb w obszar głębszej wody. Przewidywanie okazuje się słuszne.

 

W promieniach zniżającego się słońca mam pierwszego dużego amura


Po raz kolejny zacieramy ręce przed nocą i niestety po raz kolejny przesypiamy ją prawie w całości. Dopiero w głuchej ciszy porannej szarówki budzi mnie potężny odjazd. W ekspresowej pobudce chwytam wędzisko. Po kilkunastu sekundach holu ryba schodzi z haka.

 


 



Zbyszek jest za to w dalszym ciągu bezbłędny

 

Wyciągamy wnioski z poprzedniego dnia. Na ostatnie 1,5 doby ustawiamy dodatkowe łowisko na wypłyceniu. Stosujemy w nim odmienną taktykę. Nęcimy obficie peletami halibut–truskawka oraz halibut–scopex. Punktowo na zestaw zostawiamy trochę kulek. Zaraz po śniadaniu przewozimy zestawy. Krótka chwila sjesty po posiłku i jest odjazd z nowego, testowego miejsca. Wszyscy zgodnie stwierdzamy że nad wodą warto reagować na bieżąco.
 



Amur w pełnym słońcu  

 

Czas mija nieubłaganie, powoli zapada wieczorny spokój. Z każdą chwilą ubywa ciepłych - słonecznych promieni, woda uspokaja się. Przed nami ostatnia noc zasiadki. W pozytywne nastroje wprowadzają nas nieustannie pokazujące się w łowisku ryby. Systematycznie nęcone miejsce właśnie w tej chwili rekompensuje nam całość włożonej pracy. Ostatnie nęcenie i wywożenie zestawów wykonujemy jeszcze bardziej skrupulatnie. Wszyscy mamy nadzieje na udany połów. Już około 23 z letargu wyrywa nas potężny odjazd. Po dość krótkim holu Adrian ma pod brzegiem „słusznych” rozmiarów przybysza z Azji.  



Amurowa waga super ciężka

 


Po niespełna 30 minutach jest kolejny odjazd, tym na wędce Kamili. Nasza karpiowa nowicjuszka, bezbłędnie trzymając się wszystkich wskazówek padających zza pleców skutecznie holuje do brzegu, swojego pierwszego „dzikiego” amura.
 



Kobiety również skutecznie łowią okazy

 
Ściągnięty zestaw jeszcze nie wywieziony, a pisk sygnalizatora kolejny raz każe pędzić w kierunku wędki. Amury postanowiły widocznie na równi obdarować nas wszystkich, ponieważ kolejny zameldował się na moim zestawie. Wcale nie martwi mnie fakt, że jest „trochę” mniejszy od tego pierwszego. Tej nocy wszyscy mamy uśmiechy na twarzach. Wspaniałe jest uczucie, kiedy przewidywania i przeczucia okazują się trafne.

Wstaje ostatnie zasiadkowe słońce. W promieniach poranka udaje nam się zrobić zbiorowe zdjęcie z okazami. W pełnym pośpiechu (słońce piecze niemiłosiernie) robimy fotki skrupulatnie polewając amury wodą.
 



Wspólna pasja i udany połów.

 


W dobrych nastrojach powoli porządkujemy stanowisko, aż tu nagle szpula kołowrotka pędzi po raz kolejny. Ostatnia ryba zasiadki łakomi się na kąsek z płytkiego łowiska ustawionego poprzedniego poranka.

 



Amur, który najwyraźniej upodobał sobie kąpiel słoneczną


To była bardzo udana zasiadka 
 

 
Statystyka:
Przeglądano: 283
Ilość komentarzy: 0
Napisz recenzję Dalej
Logowanie
Nowości
Zobacz wszystkie
Promocje

Zobacz wszystkie
Bestsellery
Aktualności
gls
311726 wywołań od 16 kwiecień 2010